Na dobranoc – “Gofrowe serce. Lena i ja w Zatoce Pękatej Matyldy” Maria Parr; Wyd. Dwie Siostry

Na dobranoc – “Gofrowe serce. Lena i ja w Zatoce Pękatej Matyldy” Maria Parr; Wyd. Dwie Siostry

Wyobraźnia ma moc twórczą

Nie ma co oszukiwać, kiedy ma się przynajmniej dwójkę dzieci w domu, to jakoś tak człowiek nie ekscytuje się, jak wcześniej, dziećmi znajomych…. Choć nie do końca… Kiedy bowiem słyszę, że dzieci zaczynają kłócić się zbyt głośno i robi się niebezpiecznie, to wkraczam do akcji. Pomysłów mam w głowie, przy dobrych wiatrach, kilka. Czasami wystarczy bardzo niewiele, żeby uruchomić ich wyobraźnię. Może zabrzmi to tendencyjnie, ale nam się tak naprawdę często po prostu nie chce uczestniczyć w zabawach. Nie ukrywam, że też miewam takie momenty pod tytułem “dajcie mi spokój”. Potem się “ogarniam” i choć dziewczyny same organizują sobie zabawy, całkiem niezłe już, to jednak pomoc mamusi jest cudnie odpłacona uśmiechami i przytulankami.

Niezbędne są akcesoria, wyobraźnia naprawdę potrafi ze zwykłego kija stworzyć dzidę, wystarczy użyć lornetki do tropienia lwa (naszego pieska Sabinki) lub czarnej pantery (Soni), by tylko ją po prostu pogłaskać. Ze starego laptopa zrobi się pożytek w bibliotece do obsługi czytelników. Czasem wystarczy odpowiednie przebranie kupione za grosze albo czerwona pelerynka i dwa warkoczyki oraz koszyczek – spacer po lesie jest wtedy tak ekscytujący, że pelerynka zostaje w samochodzie… 😉
Zabawa się rozkręca, dzieci są szczęśliwe a ja mogę coś zrobić dla siebie – popatrzeć na radość moich dziewczyn albo np. posprzątać 😉 – żartuję…
Wszystkie te zabawy, cała radość dzieci, wszystko to, dzieje się dzięki tej cudownej WYOBRAŹNI, która rozwija się z każdą kolejną przeczytaną książką. Głęboko w to wierzę, że nasze – moje i moich dziewczyn życie – bez książek, byłoby nudne.
Kiedy byłam mała uwielbiałam Astrid Lindgren, a niedawno poznałam twórczość Marii Parr, która zapewne byłaby jej bratnią duszą! Hania i Kasia dostały dwie książki jej autorstwa od mojej przyjaciółki z młodości – Madzi. Ja poczułam się znowu jak mała dziewczynka 🙂 a moje córki cierpliwie słuchały przygód Leny i jej przyjaciela. Przygody szalone, wesołe, przemycające mądrość, naukę i szacunek do ludzi. Pokazujące tę stronę dziecka, o której czasem zapominamy. Dziecko kocha swoich bliskich, ufa im, ale potrafi także samodzielnie myśleć i tworzyć świat równoległy w swojej głowie, o czym bywa, że zapominamy.
“Gofrowe serce, Lena i ja w Zatoce Pękatej Matyldy” Marii Parr Wydawnictwo Dwie Siostry  to kolejna pozycja warta uwagi. To właśnie takie książki uruchamiają wyobraźnię dziewczyn, wystarczy przecież wcielić się w postać bohatera lub wykorzystać nowe pomysły, które pozostaną w świadomości po przeczytaniu powieści i od razu świat staje się piękniejszy.

 

 

 

 

Please follow and like us:


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.