Bajka pt. Czy na pewno jestem Biedronką?

Bajka pt. Czy na pewno jestem Biedronką?

Była sobie biedroneczka, która choć mała, dobrze wiedziała, że nie ma na pleckach kropek… Martwiła się tym strasznie, dlatego postanowiła ruszyć w drogę i odnaleźć swoje przeznaczenie.

Wyruszyła wczesnym rankiem, kiedy łąkę ze snu budziły mgły  a ptaszki spijały rosę z traw. Pełna nadziei śpiewała piosenkę o tym, jak dobrze być biedronką bez ogonka i póki co nie wspominała o braku swoich kropek.
Spotkała na swojej drodze żuczka, którego powitała z uśmiechem i spytała:
-Drogi żuczku, powiedz proszę, czy ty nie wiesz gdzie mogłabym zdobyć kropki na swoje skrzydełka? Jestem biedroneczką, która nie ma kropek a wszystkie biedroneczki mają przecież kropeczki…
Żuczek popatrzył na nią tylko i odpowiedział, że zupełnie nie wie, kto w okolicy mógłby je sprzedawać. Zna tylko pszczoły, które zbierają nektar a dają miód, o kropkach natomiast nigdy nie słyszał…
Biedroneczka podziękowała, a że z natury była optymistką, to z uśmiechem na ustach ruszyła w dalszą drogę. Rozglądała się dookoła, słuchała śpiewu ptaków, niczego się nie obawiała, szła bowiem ścieżką pomiędzy wysokimi trawami, które wietrzyk lekko kołysał.
Sześć nóżek małej biedronki zaczęło odrobinę boleć i wtedy postanowiła odpocząć na kamyczku przy ogromnym dębie.
Znienacka nadleciała pszczółka, która spojrzała na biedronkę z góry i krzyknęła:
– Hej, dlaczego nie masz kropek? Czy ty jesteś nadal biedronką jeśli nie masz kropek? Śmiesznie wyglądasz, wiesz?  Inaczej niż reszta twojej rodziny…
– Dzień dobry pszczółko – odpowiedziała grzecznie „boża krówka” – chyba jestem biedronką, tak przynajmniej myślę, ale rzeczywiście nie mam kropeczek. Czy nie wiesz gdzie mogłabym zdobyć kropeczki na moje skrzydełka?
Pszczółka zaśmiała się i powiedziała, że nigdzie nie można kupić takich kropeczek, że trzeba się z nimi urodzić, biedroneczce zdawało się, że jeszcze zanim odleciała, zdążyła się złośliwie uśmiechnąć, jednak wolała nad tym nie rozmyślać.
Posiedziała jeszcze chwilkę na kamieniu i troszkę się jednak zmartwiła, czuła że jest przecież biedroneczką, choć bez kropek, nadal jednak ma sześć nóżek, skrzydełka, jest czerwona, je to, co inne biedronki… Zrobiło jej się jeszcze bardziej smutno, jednak postanowiła upewnić się czy pszczoła miała rację, ruszyła więc w dalszą drogę…
Przebierając swoimi nóżkami, co jakiś czas podlatując kawałek dalej, niechcący zaczepiła się o płatek jednego z kwiatków. Od zapachu zakręciło jej się w głowie i omal nie uderzyła o ziemię, udało jej się jednak wyhamować i wtedy zobaczyła nad sobą motyla. Miał piękne skrzydła, z pewnością była to rusałka pawik, widziała takie motyle często niedaleko miejsca, w którym mieszkała. Podziwiała je, nigdy jednak z nimi nie rozmawiała. Słyszała, że są mądre…
Szybko otrzepała swoje skrzydełka i zawołała:
– Rusałko, rusałko, halo, tu jestem!!!
– Słucham cię moje dziecko – odpowiedział motyl dostojnie siadając na liściu.
– Rusałko droga, powiedz mi, gdzie zdobędę kropki, popatrz na moje skrzydełka, są całe czerwone, nie ma na nich siedmiu kropek, które mają inne biedronki… Nie wiem, co mam o tym myśleć… Czy to, że nie mam kropek, oznacza, iż nie jestem biedronką, bo przecież czuję się biedronką, zawsze tak o sobie myślałam, a teraz… a teraz zwątpiłam…
– Na moje pawie oko, jesteś z pewnością owadem i wyglądasz mi na chrząszcza, teraz tylko ja sam mam do ciebie pytanie. Co czujesz moja droga, czy czujesz się biedronką???
– Tak motylku, zawsze myślałam o sobie jako o biedronce.
– Więc jesteś biedronką! Ważne jest to, jak ty o sobie myślisz, a nie to, co myśleć mogą inni…

Przy pożegnaniu Biedroneczka poczuła, że na jej skrzydełkach pojawiają się kropeczki, zaczynały do niej powoli docierać słowa motyla…

Please follow and like us:


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.