To, co matka czyta na dobranoc – „Świat równoległy”, Tomek Michniewicz

To, co matka czyta na dobranoc – „Świat równoległy”, Tomek Michniewicz

Słów kilka na temat tego, co czytam i co polecam 🙂

Jasną sprawą jest, że bez książki żyć nie mogę… Byłoby to bardzo nudne życie…
Książka jest po prostu substytutem dalekiej podróży, na którą czasem jeszcze nas nie stać. Jest odskocznią od życia na wsi, gdzie ciężko z kontaktem z kulturą wyższą i jest ona na wagę złota. Jest bajką, która usypia lub ożywia. Jest po prostu czymś, co od lat pomaga w „ogarnięciu” rzeczywistości, ale i odcięciu się od codzienności.
Czytam różne rzeczy. Był czas na Kanta i jego „Krytykę czystego rozumu” – po trzykroć olaboga!!! Był czas na Kierkegaarda i jego „Bojaźń i drżenie” – z własnego wyboru. Ale również na literaturę wojenną, podróżniczą, powieści angielskie czy literaturę rosyjską ale i poezję – uwielbiam Leśmiana…
Wszystko tak naprawdę zależy od tego, co w danym momencie czuję i co mi pomoże w spokojnej refleksji nad naturą człowieka i świata.
Bazuję na tym, co znajdę w bibliotece, jakie skarby moi znajomi posiadają w swoich biblioteczkach:) i co dostanę w prezencie. A jak wspominałam, lektura do poczytania, to najpiękniejszy prezent na świecie 🙂

Podróżujemy po świecie złudzeń?

Jakiś czas temu wpadła mi w ręce książka Tomka Michniewicza, który ku mej radości, zagościł całkiem niedawno w Bibliotece Miejskiej w Górze. Emocje sięgały zenitu, gdyż nie ma co ukrywać, pisze on o podróżach bardzo interesująco a co najważniejsze, nie jest to prosty reportaż z podróży ale dołączona jest do niego refleksja nad tym, jak patrzymy na ten „inny świat” i czy w ogóle go dostrzegamy.
Oczywiście można poczytać o książce w internecie, ale myślę, że warto ją po prostu kupić. Jest to pozycja, do której na pewno będzie chciało się wrócić.
W rzeczywistości, w której tak łatwo wydajemy sądy o świecie i o ludziach, tak łatwo jesteśmy przez media manipulowani oraz sami często nie panujemy nad własnymi myślami, książka Michniewicza może być drogowskazem. Pokazuje ona, że nic nie jest czarne lub białe, a do końca nawet nie wiadomo, czy jest szare…
Naprawdę polecam!!!
Zarówno książka, o której piszę – „Świat równoległy” – jak i spotkanie, było dla mnie naprawdę wspaniałą ucztą dla duszy.

 

Twój kot czytałby Michniewicza!!!
Please follow and like us:


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.