Scenariusz – Koszałek Opałek opowiada o Marii Konopnickiej

Scenariusz – Koszałek Opałek opowiada o Marii Konopnickiej

Scenariusz oparty na wybranych utworach Marii Konopnickiej

O krasnoludkach i o sierotce Marysi – dowolne wydanie

Stefek Burczymucha np. wersja z „Poczytaj mi mamo” księga czwarta pod red. Joanny Wajs

wiersz pt. „Jabłonka” M. Konopnicka

 

Uwagi:

Przed spotkaniem ukrywamy w rogu małą myszkę-zabawkę, która ma serek przy nosku, tak żeby dzieci jej nie widziały.

Przygotowujemy gęsie pióra i kilka farbek.

Przebieramy się za Koszałka Opałka, który był kronikarzem, krasnoludkiem, bohaterem utworu Marii Konopnickiej pt. „O krasnoludkach i o sierotce Marysi”

Do wiersza „Jabłonka” – potrzebujemy: białej delikatnej tkaniny imitującej białe kwiatki na jabłoni/spódniczki i np. naszyjnika hawajskiego z kwiatków oraz folii malarskiej, która będzie imitowała powiew wiatru;

 

Po przywitaniu się z dziećmi, można je zapytać „Jak myślicie, kim jestem???” – kiedy zaczną padać odpowiedzi, można udawać, iż słyszymy zupełnie inną odpowiedź i np. kilka razy odpowiedzieć „Nie, no przecież nie jestem krową, krowa nie nosi takiej czapki” lub „Żadna ze mnie biedronka, miałabym czarne kropki na skrzydełkach” itp. Wtedy też można zaproponować piosenkę, która ma „pomóc” przy odgadnięciu, kim jesteśmy!

Na wesoło:

 

MY JESTEŚMY KRASNOLUDKI

My jesteśmy krasnoludki,   G

hopsa sa, hopsa sa,     D

pod grzybkami nasze budki,     G

hopsa sa, hopsa sa,      D   D7   G

 

jemy mrówki, żabie łapki,

oj tak tak, oj tak tak,

a na głowach krasne czapki,

to nasz, to nasz znak.

 

Gdy ktoś zbłądzi, to trąbimy,

trutu tu, trutu tu,

gdy ktoś senny, to uśpimy,

lulu lulu lu,

 

gdy ktoś skrzywdzi krasnoludka,

ajajaj, ajajaj,

to zapłacze niezabudka,

uuuuu.

 

My jesteśmy krasnoludki,

hopsa sa, hopsa sa,

pod grzybkami nasze budki,

hopsa sa, hopsa sa,

 

Oczywiście dzieciaki od początku zwykle wiedzą, iż chodzi o krasnoludka.

Nam jednak zależy by wiedziały, iż jesteśmy Koszałkiem-Opałkiem z książki dla dzieci autorstwa Marii Konopnickiej „O krasnoludkach i o sierotce Marysi”. Koszałek Opałek (i o tym dzieciom powiemy) jest kronikarzem, który po tym, jak nieopacznie wyjawił i niestety pomógł Liskowi Sadełko podusić wszystkie gąski sierotki Marysi, postanowił wymyślać historie i opowiadać je dzieciom! Za okruszek chleba układa dzieci do snu swoimi opowieściami! Nie spisuje ich, nie ma już gęsiego pióra, ale za to potrafi opowiadać jak nikt inny!

Jest więc okazja, żeby dzieci spróbowały pisać gęsim piórem. Stąd też warto przygotować gęsie pióra, farbę i z dziećmi spróbować napisać np. swoje imię lub pierwszą literę imienia – w zależności jakim czasem na zajęcia dysponujemy!

 

 

Po nawiązaniu do utworu „O krasnoludkach i o sierotce Marysi” warto wspomnieć dzieciom, że Maria Konopnicka pisała nie tylko dla dzieci, ale również dla dorosłych i podejmowała poważne tematy! Skoro jednak pisała dla dzieci, a publiczność to głównie przecież dzieci, to warto przytoczyć jeden z wierszy Marii Konopnickiej pt.”Jabłonka”.

Wybieramy jedno dziecko, które będzie jabłonką. Szykujemy rekwizyty i wybieramy drugą osobę, która będzie szeleściła folią malarską, imitując szum wiatru.

Po czym recytujemy wiersz a przy tym „odziewamy” jabłonkę białą tkaniną a wiatr szumi w odpowiednim momencie dookoła.

Maria Konopnicka

Jabłonka

 

Jabłoneczka biała

Kwieciem się odziała;

Obiecuje nam jabłuszka,

Jak je będzie miała.

 

Mój wietrzyku miły,

Nie wiej z całej siły,

Nie otrącaj tego kwiecia,

Żeby jabłka były.

 

Na koniec warto dzieciom przeczytać utwór pt. „Stefek Burczymucha”

STEFEK BURCZYMUCHA

O większego trudno zucha,

Jak był Stefek Burczymucha,

– Ja nikogo się nie boję!

Choćby niedźwiedź… to dostoję!

Wilki?… Ja ich całą zgraję

Pozabijam i pokraję!

Te hieny, te lamparty

To są dla mnie czyste żarty!

A pantery i tygrysy

Na sztyk wezmę u swej spisy!

Lew!… Cóż lew jest?! – Kociak duży!

Naczytałem się podróży!

I znam tego jegomości,

Co zły tylko, kiedy pości.

Szakal, wilk,?… Straszna nowina!

To jest tylko większa psina!…

(Brysia mijam zaś z daleka,

Bo nie lubię, gdy kto szczeka!

Komu zechcę, to dam radę!

Zaraz za ocean jadę

I nie będę Stefkiem chyba,

Jak nie chwycę wieloryba!

I tak przez dzień boży cały

Zuch nasz trąbi swe pochwały,

Aż raz usnął gdzieś na sianie…

Wtem się budzi niespodzianie.

Patrzy, aż tu jakieś zwierzę

Do śniadania mu się bierze.

Jak nie zerwie się na nogi,

Jak nie wrzaśnie z wielkiej trwogi!

Pędzi jakby chart ze smyczy…

– Tygrys, tato! Tygrys! – krzyczy.

– Tygrys?… – ojciec się zapyta.

– Ach, lew może!… Miał kopyta

Straszne! Trzy czy cztery nogi,

Paszczę taką! Przy tym rogi…

– Gdzie to było?

– Tam na sianie.

– Właśnie porwał mi śniadanie…

Idzie ojciec, służba cała,

Patrzą… a tu myszka mała

Polna myszka siedzi sobie

I ząbkami serek skrobie!…

Jedno z dzieci może zostać Stefkiem i powtarzać niektóre bardziej wyraziste kwestie, pod koniec wiersza występuje ojciec – tutaj doklejamy wąsy chętnej osobie, jest też  „służba cała” i tutaj służba to wszystkie dzieci, które na końcu znajdują małą myszkę w rogu, która je serek!

Oczywiście jest przy tym bardzo dużo śmiechu!

 

Na pożegnanie warto jeszcze raz przypomnieć dzieciom, jakie utwory wykorzystaliśmy podczas spotkanie, powiedzieć nieco o poezji, czy twórczości dla dzieci.

Utwory Marii Konopnickiej są bardzo lubiane przez dzieci i dzieci znają je często na pamięć!!!

 

Joanna Kietlińska – Tam, gdzie matka mówi dobranoc

 

 

 

Please follow and like us:


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.