„Jak przeżyłam w pierwszej klasie gimnazjum” M. Achard; MUCHOMOR

„Jak przeżyłam w pierwszej klasie gimnazjum” M. Achard; MUCHOMOR

„Jak przeżyłam w pierwszej klasie gimnazjum”

„Jak przeżyłam w pierwszej klasie gimnazjum” książka Marion Achard, to kolejna część przygód naszej ulubionej bohaterki Taluli! Życie Tatulali i to jak o nim opowiada w swoim dzienniku, naprawdę wywołuje uśmiech na twarzy młodego czytelnika, ale również wywołuje refleksje! Dziewczyna jest posiadaczką oryginalnego charakteru i ciekawych pomysłów!!! Żeby się o  tym przekonać, warto sięgnąć także po wcześniejsze części jej przygód wydane w Wydawnictwie Muchomor, a noszące tytuły:  „Chcę kota i normalnych rodziców” oraz „Wymienię kiepską przyczepę na kompetentnych rodziców”. „Jak przeżyłam w pierwszej klasie gimnazjum” to część trzecia???!!!

TALULA!

Talula jest dziewczynką inteligentną i wyjątkową. Ma też niezwykłą rodzinę – jej rodzice są bowiem cyrkowcami, a starszy brat Łukasz… No cóż, jest zwykłym bratem, z którym czasem ciężko się dogadać!

Talula właśnie rozpoczyna naukę w gimnazjum, czyli w szóstej klasie, gdzie w zasadzie nie zna nikogo… Z Adelą, swoją najlepszą przyjaciółką będzie uczęszczać już tylko na lekcje niemieckiego. W ławce zostanie posadzona z Jankiem, który chce mieć dzięki niej lepsze oceny. Rozterki Tatuli pojawią się wraz z rozmową z rodzicami o powyższych kwestiach… Czasem trudno zrozumieć, że teoria nie zawsze idzie w parze z praktyką…

Talula będzie musiała też wymyślić ciekawy temat na Dziennik telewizyjny, a pewna wiewiórka stanie się dla Taluli, Janka i Adeli celem numer jeden i stanie się również przyczyną pewnej klęski/zwycięstwa Taluli! Plany  czasem się komplikują, a kij ma dwa końce! Poza tym sam pomysł zdobycia na nią funduszy, nie do końca będzie ok… Ale ostateczny osąd pozostawiam już czytelnikowi!

Świetna lektura dla młodych

Dziennik Taluli jest pełen dowcipnych sytuacji. Równocześnie wydaje się tak bardzo realny, zwłaszcza jeśli sami znamy osoby w wieku Taluli! Opisuje on życie nastolatki, która niekoniecznie jeszcze potrafi mówić głośno o swoich uczuciach, ale stara się porozumiewać ze swoimi rodzicami najlepiej jak potrafi (choć to chyba rodzice do końca nie potrafią jej zrozumieć…)! Talula nawet w tym celu tworzy „termometr frustracji”…

Relacje w rodzinie bywają skomplikowane, a młodzi niekoniecznie dogadują się zawsze ze starszymi – rodzicami, opiekunami, nauczycielami! I o tym również jest ta sympatyczna historia, która naprawdę wywołuje różne emocje u młodego, ale i u dorosłego czytelnika. Poza tym dojrzewanie, rozterki, związane z akceptacją, nawiązywanie nowych przyjaźni, czy zwykłych koleżeńskich relacji, bywa czasem bardzo trudne… Talula przeżywa to wszystko i radzi sobie z problemami po swojemu.

Bardzo polecam ten dziennik, który naprawdę będzie bawił, cieszył i relaksował, ale również podda różne tematy pod refleksję!

Polecam wszystkie części!

 

Joanna Kietlińska – Tam, gdzie matka mówi dobranoc